Ferie
Na stoku, czy na luzie?
To był naprawdę bardzo dobry wyjazd: zero kontuzji i urazów, świetny warun, pyszne jedzenie, słońce, lekki mróz, uśmiechy od ucha do ucha, ogromna satysfakcja.
Dla wielu osób była to dopiero pierwsza przygoda z nartami lub snowboardem. Bolały nogi, ciało było zmęczone, ale… w dobrym towarzystwie po prostu chce się być!
Starzy wymiatacze byli na stoku od rana do zmierzchu. I chociaż posiłki w Gościńcu Pienińskim były wyśmienite, to pożerali je w pośpiechu byle tylko prędzej wyjść znów jeździć!
Już w domu. W mieście wciąż leży śnieg, więc korzystamy z niego rodzinnie i szusujemy na biegówkach w Kampinosie. Są gleby, jakich mało, palce marzną, ale… otulamy się lasem i obserwujemy sarny przeskakujące przez leśne ścieżki. Na dole strony kilka zdjęć specjalnie dla Was!
Ściskamy ciepło i… do zobaczenia na letnich Obozach Demokratycznych! Przygotowania już trwają!
A kolejne zimowisko? No ba! Widzimy się w Kluszkowcach za rok!
Magda i Darek Napora




